Bookmark and Share

Kapele DJe Rozkład jazdy Radio la pampa
DVA [Pardubice, Czechy] 
Dzięki wydłużonym tournee po Europie Wschodniej już dawno nie są tam anonimowi. W Niemczech DVA można było dotychczas posłuchać jedynie w spotach reklamowych różowego koncernu telekomunikacyjnego.

Folklor mało specyficzny dla ich kraju pochodzenia jako stylistyczne samookreślenie słychać najlepiej wtedy kiedy ta orzeźwiająco lekka mieszanka języka fantazji, loopów instrumentów dętych i grzechoczących beatów wydobywa się z głośników. Całkowicie nowy świat dźwięków, który mimo to wydaje się być wyjątkowo znajomy i ma swoje korzenie w kabarecie i cyrku.
Website   |   Myspace
Indigo Tree [Wroclaw , Polen] 
Dwóch introwertycznych zdziwaczałych Polaków, sfrustrowanych rozmaitymi wcześniejszymi doświadczeniami muzycznymi odnalazło się wspólnie w projekcie muzyki filmowej.

Po paru dniach spędzonych w cichej piwniczce stało się jasne, że tę właśnie co przyrządzoną, wysoce zaraźliwą mieszankę indie pod nazwą Indigo Tree chce się wydać na płycie ochrzczonej „Lullabies of Love and Death“. Wytwórnie biły się o nią.

Dzieło ukazało się ubiegłej jesieni. Na pierwszy koncert przyszło 400 ludzi. Przyszedł więc czas by pokazać się na żywo również poza granicami kraju.
Website   |   Myspace
P:HON [Drezno, Niemcy] 
Drezdeńczycy z P:HON tworzą swoją własną całkiem wyjątkową wersję postrocka – z wybujałymi melancholijnymi szkicami melodii, których elegijne sekwencje instrumentów smyczkowych i syntezatorowych załamują się na ciężkich mrocznych gitarowych brzmieniach; muzyka filmowa z łoskotem.

Spojeni szeptanym śpiewem ci zwycięzcy konkursu regioactive.de poruszają się w kierunku scen Pampy po torze wyznaczonym przez ich dostojne wzory do naśladowania.
Myspace
Tocotronic [Hamburg , Niemcy] 
Patrząc na Tocotronic można odnaleźć esencję tego czym jest popkultura. Obejmując wszystkie pokolenia, Hamburczycy docierają ze swoją wersją muzyki rockowej do prawie każdego poniżej 40 – Tocotronic istnieją od 17 lat.

Bez zbędnego kalkulowania, zawsze z duchem czasu, stawiając pytania, które mają na języku. Tylko ten, któremu uda się wykonać ten ryzykowny artystyczny szpagat z podwójnym obrotem pomiędzy znaczeniem pojęć My, Wy i Nam, pomiędzy progresywną ciekawością i zaprzeczeniem klasycznym elementom, pomiędzy wymaganiami i oczekiwaniami, pomiędzy skromnością a pychą; tylko ten ostatecznie zostanie wyniesiony przez masy na piedestał. Rzadko te gwiazdy dorastają w sposób tak naturalny jak w przypadku biografii Tocotronic. Ciągle wyruszając w podróż – od początkowego źródła inspiracji aż do popkulturowego strumienia.

Podobnie rzecz się ma również w roku 2010: pomimo najwyższych lokat na niemieckich listach przebojów i występach na imprezach masowych takich jak Rock am Ring, podążają oni swoją własną drogą również w kierunku Pampy.
Website   |   Myspace
SDNMT [Berlin , Niemcy] 
Pewnym natomiast jest, że ci młodzi panowie udają się w tą daleką podroż by dostarczyć naszym uszom porządną porcję swojej suchej mieszanki Progrocka z ich lakonicznymi jednowierszowymi tekstami.

Obecnie kapela pokazuje się naprawdę rzadko. Każdy troszczy się o swoje dodatkowe/główne projekty a w tle krząta się koło następcy „The Goal Is To Make The Animals Happy“. Przebąkuje się o tym, że będzie jeszcze więcej śpiewu, jeszcze więcej elektroniki i skocznych rytmów.

Próbkę na żywo zobaczymy na Pampie.
Website   |   Myspace
Schweinemaschinen [Sankt Petersburg , Rosja] 
Tych trzech Rosjan na wejście ma zapewnioną nagrodę za najbardziej zepsutą nazwę kapeli na tegorocznym festiwalu. Odpowiedź na pytanie jak u licha kapela z Sankt Petersburga wpadła na pomysł by przyjąć głupkowatą niemiecką nazwę, pozostanie niejasna prawdopodobnie aż do ich występu (mała podpowiedź: ma to ponoć coś wspólnego z maszynami do szycia; więcej nawet sami nie wiemy).

Pewnym natomiast jest, że ci młodzi panowie udają się w tą daleką podroż by dostarczyć naszym uszom porządną porcję swojej suchej mieszanki Progrocka z ich lakonicznymi jednowierszowymi tekstami.
Website   |   Myspace
Petula [Berlin , Niemcy] 
Uciekając od kollektywu SDNMT Sebastian Cleeman wślizguje się w solową szczelinę i staje się Petulą.

Tutaj może robić wszystko sam i tak też się dzieje. Pomoce techniczne, kreatywność i cała masa koordynacji powodują, że w efekcie najróżniejsze rejestry głosu i kilka ścieżek gitarowych jednoczą się w kompleksowe struktury melodii, mimo tego, że na scenie nadal stoi tylko jeden człowiek.

Debiutancki album wabi się „Elephant Dresses“ i właśnie ukazał się nakładem Froggi Records.
Website   |   Myspace
Cercueil [Lille , Francja] 
Na wschód od Renu jeszcze tak naprawdę się nie ujawnili, ale Cercueil z Lille pierwszy raz mają przyjemność gościć na festiwalu w Niemczech.

Ten elektro noise popowy projekt zamyka ziejącą przepaść pomiędzy Crystal Castles i Yeah Yeah Yeah’s oraz niedbale wkłada sobie ten czy inny wzór do naśladowania do kieszeni. W swojej ojczyźnie Francuzi wygrali niedawno za swój album „Shoo Straight Out“ przyznawaną o roku 2003 nagrodę Qwartz Electronic Award. Reszta Europy czeka na hałaśliwe oczarowanie.

Pierwszy krok już został zrobiony.
Website   |   Myspace
Get Well Soon [Berlin , Niemcy] 
Kto w ciągu ostatnich lat kroczył przez życie z otwartymi oczami i uszami ten zna Get Well Soon.

Wiadomo o tym w międzyczasie nie tylko w Niemczech, ale i na reszcie kontynentu. Nawet na Wyspach Brytyjskich symfoniczne, refleksyjne i pomysłowe dzieło „Vexations“ zostało okrzyknięte przez prasę arcydziełem a Konstantin Grooper cudownym dzieckiem.

Szczegółowe i w dużej części kompletnie wyprzedane tournee po Europie z dużym ensemble właśnie dobiegło końca a my jesteśmy niesamowicie dumni z faktu, że Get Well Soon zaszczycą w lecie jednym ze swoich genialnych show również Pampę.
Website   |   Myspace
Kammerflimmer Kollektief [Karlsruhe , Niemcy] 
Drogi Kollektief są niezbadane. Medytacyjny, delikatny, fragmentaryczny, ekstatyczny, wirujący – nowy "Wildling" to jak dotąd najmocniejszy a zarazem najbardziej drażliwy album tego trio, umieszczony gdzieś pomiędzy jazzem, krautrockiem, popem i piekłem.

Wszelkie próby adekwatnego opisania tego zjawiska spełzają na niczym już choćby dlatego, że tą płytę można– jeśli w ogóle – zanalizować tylko słuchając jej.

Podobnie jest z występami na żywo. Stań w słońcu, zamknij oczy i niech wibruje świat.
Website   |   Myspace
Flashguns [Londyn, Wielka Brytania] 
Trzej sympatyczni młodzi panowie z Flashguns stają się powoli nowym czarnym koniem z UK. Miniony rok przyniósł tournee z Bombay Bicycle Club i Jamie T oraz ciągle rosnącą rzeszę fanów w kraju i za granicą.

W połowie kwietnia wyjdzie również u nas ich pierwszy EP „Matching Hearts, Similar Parts“ a na Pampie dadzą w ogóle jeden z pierwszych swoich koncertów w Niemczech. Obecnie pilnie pracują nad swoim debiutowym albumem. Zanosi się na burzę.

Pikantnie adolescentna postawa z ziemiście muzykalnymi korzeniami, wściekle prąca do przodu – Flashguns wyraźnie wyróżniają się na tle nieprzeniknionego pustkowia brytyjskich newcomerów.
Website   |   Myspace
Kat Frankie [Berlin , Australia] 
To był jeden z hitów minionego lata. Kat Frankie w blasku słońca sam na sam z jej gitarą i wzrokiem zwróconym w stronę jeziora. Moment, w którym wszystko się układa i świat jest całkowicie w porządku; gdy szaleństwo robi sobie przerwę.

Moment, który okazuje się być więcej niż godnym próby jego powtórzenia. Podobnie postrzega to Kat – i chętnie powraca na Pampę.
Website   |   Myspace
Alcoholic Faith Mission [Kopenhaga , Dania] 
Trzeci krążek w stylu szczerozłotego indiepopu „Let This Be The Last Night We Care“ właśnie dopiero się ukazał i powoli Alcoholic Faith Mission odpływają z przytulnej przystani dla wtajemniczonych członków społeczności blogosfery.

Abstrahując od ich własnego pochodzącego z Brooklynu mitu założycielskiego, jest to raczej szeroka paleta dźwięków, radość z eksperymentowania i harmonijny impet, które słuchaczom Duńczyków przypominają północnoamerykańskie wzory do naśladowania z grona kapel kolektywnych.

Niemniej jednak wszystko tutaj jest źródłowe i odjechanie chwytliwe. A więc, spijajcie soki do woli.
Website   |   Myspace
Katze [Berlin , Niemcy] 
Koty przecież wszyscy lubią. No, może poza alergikami. Ale z reguły, też nie. A Katze (Pol. kot) z Berlina jest od czasu swojego debiutu „Von Hinten“ ulubieńcem naprawdę każdego mieszkańca kosmosu indiepopu.

Wydaje się, że Klausowi i Minkiemu przysłowiowo układa się po prostu wszystko mimo trudów codziennego życia, o których tak głośno się mówi. Katze nadaje w duchu już dawno wymarłej berlińskiej ikony undergroundu Pop Tarts.

W lecie powracają po długiej przerwie z nową płytą, światu dorosłych pokazują nie tylko retoryczny środkowy palec i cieszą się artystycznym wsparciem tak dostojnych postaci jak Dirk von Lowtzow czy Jens Friebe. Miau.
Website   |   Myspace
Fuji Kureta [Istambuł, Turcja] 
Koncerty we Francji, laudacje na belgijskich blogach, EP w Chorwacji no, i teraz Pampa w Trójstyku - Fuji Kureta to prawdziwie europejski fenomen.

Z ich mieszanką elektroniki gdzieś pomiędzy mrocznymi i połamanymi melodiami ze strefy wpływów Björk i Air, czują się wprawdzie jak w domu, ale brzmią dziwnie obco nad Bosforem. Lekkość melodii nigdy nie ujmuje, dryfuje niekiedy niezauważalnie w stronę hałasu a następnie melancholijnie zawraca.

Porządny kawałek balansu na wadze pomiędzy zamknięciem oczu i euforycznym roztańczeniem. Jeszcze w maju będzie można usłyszeć nowy materiał na EP.
Website   |   Myspace
Flanschies [Dreszno , Niemcy] 
Dudni i trzeszczy na każdym kroku, wokal raz gwałtowny a za chwilę łaskoczący ucho, wreszcie nie wiadomo skąd funkowa gitara i punkowe zapożyczenia. Flanschies grają zawsze cali w skowronkach, są zagorzałymi kontestatorami stylu, których instrumenty wydają się prowadzić swoje własne anarchiczne życie. Kapela jest gwoździem programu, zwłaszcza kiedy ta trójka Drezdeńczyków jak żywotny kołnierz troszczy się o spójność w meandrycznej strukturze piosenek a zza rogu wygląda Mr Bungle.

Dla organizatora legendarnego Flanschrockfestivalu nadszedł najwyższy czas na złożenie wizyty la pampie i dlatego też to oni z diabolicznym uśmiechem otworzą festiwal.
Website   |   Myspace
The Friendliness is Going Happy [Drezno , Niemcy] 
Skoro już trzeci rok z rzędu to można to spokojnie nazwać tradycją. Trzej panowie z saksońskiej metropolii należą do rodziny i w tym roku też z pewnością nie nagrają żadnego albumu studyjnego.

Generalnie można powiedzieć, że TFIGH wolą raczej pożytkować energię w studiu podczas nagrywania nowych, wesoło-postrockowych konstrukcji dźwiękowych niż zadawać się z perfidnymi szefami wytwórni płytowych albo wałkować w sieci kod HTML (spektakularna strona internetowa stała się już legendą).

Ostatecznie dla wszystkich słuchaczy pod sceną jest to zjawisko jak najbardziej pozytywne. Tak jak w pampową niedzielę nad jeziorem, kiedy to jako samozwańczy bogowie pogody znów wyczarują słońce.

Website   |   Myspace
ZEBU! [Amherst , USA] 
Steve i Ted byli tu od początku. Kiedy w 2008 roku la pampa wyruszała na podbój świata, właśnie Ci dwaj uśmiechali się do nas z pierwszych flyerów. Każdego roku ze swoim pozaziemskim performance i hałaśliwie punkową Americaną stanowią jedną z głównych atrakcji w środku lata. Hasło: tasak.

Już w zeszłym roku obiecywali kolejny raz wybrać się w podróż przez jezioro. Tak ma być. Do historii o nieuchronnym przejęciu panowania nad światem przez tych dwóch panów z Massachusetts dopisujemy kolejny rozdział, gdyż: ZEBU! is not just music. ZEBU! is a lifestyle.
Website   |   Myspace
Who made Who [Kopenhaga , Dania] 
Solidarność hipsterów - dla tych spośród nas, którzy wiedzą o co chodzi.

Trzech Duńczyków najrozmaitszego muzycznego kalibru wykuwa pod jednym dachem popartowy stop disco, funky, rocka i jazzu. Czytając te słowa wydaje się, że nie da się tego usłyszeć, jednak głównie waszym mięśniom odpowiedzialnym za taniec na pewno natychmiast się to udzieli. „The Plot“ pojawia się na każdej liście Best-of-2009 a zastępy kapel z okładki, ponoć całkowicie na topie takie jak Hot Chip i Queens of the Stone Age remiksują i coverują Who Made Who.

Ich występy na żywo już tak czy tak stały się legendą. Pampa już teraz w Trójstyku.
Website   |   Myspace
Giardini di Mirò [Regio Emilia , Włochy] 
Włochy stają się powoli tegorocznym importerem szlagierów Pampy.

Właśnie swoją obecność zapowiedzieli bohaterowie postrocka Giardini di Miró, którzy wszystkim zwolennikom eleganckiego instrumentalnego grania są już od lat 90tych doskonale znani. Po tym jak w roku 2005 raz nagrali muzykę do filmu, w zeszłym roku od ręki udźwiękowiony został film niemy „Il fuoco“ z 1915 a całość została zrealizowana podczas live tournee.

W Hagenwerder uraczą nas jednak również tym lub innym śpiewanym numerem. Niebiańska harmonia ze szczyptą chaosu.

Website   |   Myspace
Trip Fontaine [Rodgau , Niemcy] 
Szalenie bezkompromisowi i ucieleśnienie maksymy Do-It-Yourself. Trip Fotaine jakimś sposobem udało się ze swoim tym – jak mu tam, rockiem otworzyć wszystkie uszy i drzwi a co ważniejsze utrzymać je otwartymi (ten – jak mu tam oznacza, co oczywiste, postpunkindiepopawangardę).

W tym roku sympatyczna kapela z okolicy chce rozdać swojej rzeszy cierpiących niedostatek fanów nowy materiał. Jeszcze przed ich historycznym występem w lecie ci kontestatorzy stylu wyciskają skromne winyle, które jesienią zamienią się w kompletny album.
Website   |   Myspace
Earthbend [Finsterwalde , Niemcy] 
Co kilka lat na muzycznym horyzoncie pojawia się zespół, który przejmuje zasady rocka i poprawnie stylowo prezentuje je światu – z sercem i celem słyszalnym w każdej nucie aby czerpać z tego co się robi ciągle coś nowego.

Trójka z Earthbend robi to już od dłuższego czasu i najwyraźniej zauważalnie. Już rok temu byli w planach, ale się nie udało. W tym roku zjeżdżają na słoneczną Pampę z dalekiego Finsterwalde i zabierają ze sobą swoje niezmiennie burzliwe gitarowe groove granie jak i jedyny do tej pory ukończony album „Attack Attack Attack”. Oj, będzie grubo.
Website   |   Myspace
Hundreds [Hamburg , Niemcy] 
Na coś takiego już długo nikt się tutaj nie zdobył. Hm, czy ktoś w ogóle kiedykolwiek zdobył się na coś takiego?

Wszechobecny, podobny do anioła głos ostrożnie pukający do Twojego ucha, przy tym ciepły, czysty i zdecydowany. Nadzwyczajny. Spod niego powoli wyłania się skromny, filigranowy popowy charakter pełen trzasków, zgrzytów i szumów. Eurythmics w czarno-białych barwach.

Hundreds wyczekują własnego awansu na popowy Olimp oraz nowych naocznych i nausznych świadków tegoż. Szansą na to jest nowa płyta, która wyjdzie w kwietniu nakładem Sinnbus Records oraz przyjazd na Pampę.
Website   |   Myspace
Aucan [Brescia , Włochy] 
Podczas gdy inni postrockowcy brną w ślepy zaułek, Aucan nadają w tym klimacie zupełnie nowy rytm. W najbliższym czasie zaoferują remixy swoich utworów dubstep-DJom w Japonii. Tworząc prawie całkowicie taneczne utwory, tym trzem Włochom udało się znaleźć utartą drogę by z gitarowej muzyki instrumentalnej uczynić muzykę klubową. W niektórych momentach brzmi to właśnie mniej więcej jak postrockowa wersja soundtracku Dust Brothers z „Podziemnego kręgu”. Rozpędzeni, mroczni, nerwowi, podstępni.
Website   |   Myspace
Bratze [Hamburg , Niemcy] 
Bratze powracają. Z płytą w marcu a później prosto na la pampę. Według pierwszych doniesień ich nowy album jest głośny i w ich stylu. Musi być. Oczyma duszy widzimy już teraz tłumy pampanautów trenujące w dresach z kreszu na spontanicznych flash mobach do tego najcięższego z mosh pitów. Tylko nie zdemolujcie sceny!
Website   |   Myspace
Kristen [Poznan , Polska] 
Już od ponad 10 lat tych trzech Polaków poświęca się w całości tworzonej przez siebie fascynującej muzycznej mieszaninie czegoś w rodzaju późnego rocka, podobnej odmiany grunge’u i konsekwentnej dekonstrukcji. Często też Chicago zabiega o miano geograficznego domu dla sierot i wzoru do naśladowania dla Kristen i ich twórczości.

Tymczasem panowie mają już na koncie cztery albumy i tym samym na pewno nie są nowicjuszami a mimo to będąc w bezpośrednim sąsiedztwie Niemiec, jeszcze nie zaistnieli w świadomości słuchaczy; kontrowersyjny czarny koń. Być może to się zmieni już wiosną wraz z wydaniem nowej płyty. Gdyż: The band still plans to save the world.

Website   |   Myspace
Yucca [Nürnberg , Niemcy] 
Drugie dzieło Yucca „A Different Time in a Different Place“ technicznie i nagraniowo było trochę spod ciemnej gwiazdy. Jeśli jednak tuż przed nagraniami komuś kładzie się kłody pod nogi w postaci zalanego studia, to nosi to znamiona osuwającej się spod nóg ziemi. Kopniak, który był potrzebny by takie niepowodzenie odebrać, jako motywację, daje się słyszeć odpowiednio wyraźnie we wściekle rozpędzonych kawałkach z płyty. Na żywo nie da się tego nie usłyszeć.

A więc po Robocop Kraus and The Audience to następny beniaminek z Norymbergii.

Website   |   Myspace
Lonski & Classen [Berlin , Niemcy] 
Tych dwóch Berlińczyków już o wiele za długo pozostaje czarnym koniem. Z dwoma wyprodukowanymi przez siebie płytami, na żywo powalają wszystkich na kolana.

Porównania z ich wzorami do naśladowania są więcej niż zbędne i bezczelne. Lonski & Classen są naturalni, klimatyczni i prawdziwi. Kto chce wyhaczyć jeden z najlepszych eventów na żywo niech już startuje. W każdym razie wszystko będzie się działo w pampową niedzielę, nad brzegiem jeziora w blasku popołudniowego słońca.

Website   |   Myspace